Archive for the ‘Porady lekarza’ Category

Witamina D na kości

Witamina D jest jednym z niezbędnych elementów dla prawidłowego działania ludzkiego organizmu. Powinny ją dostawać dzieci, które potrzebują dodatkowego zestawu wapnia i fosforu niezbędnego do prawidłowego rozwoju i rośnięcia tkanki kostnej. Witamina D świetnie sprawdza się również przy złamaniach kończyn, niezależnie od wieku. Dzięki temu kości szybciej się zrastają, a na dodatek, poza kośćmi, wszelkie wytwory naskórka, takie jak włosy i paznokcie także stają się mocniejsze i zdrowsze. Także wszelkie kwestie reumatyczne wspomagane są dodatkową porcją witaminy D, pozwalając nam dłużej cieszyć się zdrowym i aktywnym trybem życia. To jak się okazuje jednak nie wszystko. Badania przeprowadzane w ostatnich latach wykazują, że odpowiednio dobrana dawka witaminy D pozwala na zredukowanie ryzyka zachorowalności na raka aż o sześćdziesiąt procent. Nie oznacza to jednak, że znalezione zostało panaceum na raka, jednak witamina słońca, jak zwana jest witamina D, przynosi wiele korzyści ludzkiemu organizmowi. Samoistnie wytwarzana jest przez nasz organizm właśnie pod wpływem promieni ultrafioletowych, czyli słonecznych. Przy pomocy wątroby i nerek zostaje uaktywniana i zabiera się do działania. Osobno, witamina D występuje w większych ilościach w oleju z dorsza, rybach zimnowodnych, maśle oraz żółtkach jajek. Można ją również kupić w kapsułkach w osiedlowej aptece. Należy jednak pamiętać, że jak przy wszystkim, nie należy z nią przesadzać.

Immunologiczny system obronny

System obronny człowieka jest bardzo skomplikowanym układem. Składa się z dwóch głównych części: humoralnej, oznaczanej symbolem Th2 oraz komórkowej, oznaczanej symbolem Th1. Każda z nich odpowiada za inną pracę na rzecz organizmu. Humoralna zajmuje się produkcją przeciwciał i unieszkodliwia patogeny znajdujące się w płynach zakomórkowych. Natomiast komórkowa broni organizm przez atakami jakie mogłyby zachodzić wewnątrz komórek, unieszkodliwia zakażone komórki i spełnia ważną rolę przy infekcjach wirusowych oraz chorobach nowotworowych. Najważniejsze jest, by te dwie części zachowały balans, wtedy organizm funkcjonuje optymalnie. Co ciekawe, system immunologiczny odpowiada nie tylko za chronienie nas przed chorobami takimi jak grypa i przeziębienie, ale również za to, jakie będziemy mieli samopoczucie i w ogóle jak będziemy się czuli przez cały dzień. Idealny system obronny organizmu samoistnie aktywuje obie części, Th1 i Th2, a jakiekolwiek zaburzenia w ich działaniu mogą powodować problemy zdrowotne. Tak się dzieje również w momencie gdy jedna z części ma chroniczną nadczynność, a druga w tym samym czasie niedoczynność. Zwykle dominacja występuje w części humoralnej, produkującej przeciwciała, co może powodować kichanie, a w gorszym wypadku alergie. Jest to związane z produkowaniem nie tylko przeciwciał, ale także histaminy, odpowiedzialnej za łzawienie oczu, swędzenie w nosie czy swędzenie skóry.

Czym są pijawki lekarskie

Pijawki w obecnych czasach kojarzone są na równi ze stawianiem baniek oraz spuszczaniem krwi jako średniowieczne i prymitywne oraz mało skuteczne metody leczenia. Jakże niesłusznie. Te małe stworzonka, zwane jako pijawki lekarskie albo hirudo medicinalis potrafią sprawić wiele dobrego. A medycyna nie tylko ludowa, ale również tradycyjna coraz częściej sięga po ich pomoc. Leczenie pijawkami ma również swoją fachową, medyczną nazwę. Jest to hirudoterapia. Na świecie pojawiają się wręcz specjalne farmy pijawek, które hodują je w higienicznych warunkach i sprzedają w celach medycznych na całym świecie. Istnieje kilka firm hodujących pijawki. Znajdują się one w Stanach Zjednoczonych, Francji, Rosji, Anglii, a także w Polsce. W naszym kraju cena jednej pijawki oscyluje w okolicy dwudziestu złotych za sztukę, przy czym konkretną pijawkę można użyć tylko raz. Do czego używa się pijawek? Nie są one oczywiście panaceum na wszelkie choroby, ale ich zastosowanie może być bardzo szerokie i różnorodne. Przede wszystkim jednak pijawki stosuje się na podnoszenie odporności organizmu przy jednoczesnym obniżaniu gęstości krwi. Można je w związku z tym stosować na żylaki, hemoroidy, niedokrwienie kończyn dolnych, korzonki i choroby kręgosłupa, zaburzenia metabolizmu, skazy krwotoczne, reumatyzm, a nawet na impotencję. Poza tym świetnie sprawdzają się przy bólach głowy, nadciśnieniu i niedociśnieniu, chorobach płuc i oskrzeli, alergiach oraz chorobach skóry.

Przewlekłe zapalenie zatok

Najnowsze badania, które były przeprowadzone przez zespół naukowców z Johns Hopkins Medical Institution rzucają nowe światło na problem przewlekłego zapalenia zatok i jednocześnie proponują nowe możliwości leczenia. Ze wspomnianych badań wynika, że za zapalenie zatok, szczególnie takie, które doskwiera nam przez dłuższy okres czasu może odpowiadać nie krzywa przegroda nosowa lub problemy związane czysto z naszymi drogami oddechowymi, a z genetyką. Krótko mówiąc, możemy nie zdawać sobie sprawy, że po mamie i tacie udało nam się odziedziczyć nie tylko kolor włosów, oczu i układ twarzy, ale też zestaw różnych problemów, z których istnienia mogliśmy nie zdawać sobie nawet sprawy. Wnikliwa analiza aktywności genów u wybranej grupy pacjentów dowiodła, że w rozwoju zapalenia zatok rolę mogły odgrywać właśnie geny. A dokładniej rzecz mówiąc, geny CC10, odpowiedzialne między innymi za kodowanie konkretnej grupy białek. Białko związane z genem CC10 znajduje się przede wszystkim w płucach i – tak jak większość białek w ciele człowieka – ma własności przeciwzapalne oraz reguluje układ odporności. Już teraz białka te używane są w leczeniu wcześniaków, które mają nierozwinięte do końca płuca oraz obniżoną odporność organizmu. Dzięki badaniom przeprowadzonym w związku z zapaleniem zatok można mieć nadzieję, że długotrwała i męcząca choroba za kilka lat będzie łatwo i skutecznie uleczalna za pomocą terapii genowej.

Skuteczność medycyny alternatywnej

Medycyna alternatywna. Niektórzy myślą: szarlataństwo, szamanizm i bajania ludowe. Inni uważają, że to świetna alternatywa właśnie dla medycyny konwencjonalnej, związanej z lekarzami, szpitalami i stertami chemicznie wytwarzanych leków, które mogą nie być uznawane za naturalne, a przede wszystkim za jedyne skuteczne działanie w przypadku choroby. Coraz więcej osób zwraca się w stronę takiej formy uzdrawiania, szczególnie wtedy, gdy te oficjalne i stosowane najczęściej metody zawiodły lub okazały się niewystarczające. Dlatego właśnie coraz większym zainteresowaniem cieszą się nie tylko medycyna alternatywna i naturalna, ale także holistyczna oraz różne odmiany neo-szamanizmu. Te odmiany leczenia mogą być przyrównywane do hipnozy, która również ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Tak ma się sprawa z różnymi terapiami energetycznymi, które oczyszczają aurę i związane są z niematerialnymi aspektami duszy i energii człowieka. Jednak odwrotnie niż przy hipnozie, w którą zazwyczaj trzeba wierzyć, żeby była skuteczna, medycyna alternatywna posługująca się często różnymi formami masaży i roślin leczniczych opiera się na konkretnych działaniach. Jeśli więc inne działania zawiodły albo mamy przed sobą wizję długotrwałego leczenia, zawsze można zaryzykować jedną wizytę u bioenergoterapeuty. Kto wie, może akurat w tym wypadku wiara rzeczywiście potrafi zdziałać cuda? W końcu nic nie tracimy, a możemy wiele zyskać.

Jak wyleczyć dotykiem

Leczenie za pomocą dotyku od wielu wieków jest stosowane na całym świecie, a sama nazwa leczenia dotykiem czyli chiropraktyka pochodzi ze starożytnej greki i oznacza „czynienie ręką”. Chiropraktyka to jedna z nauk paramedycznych, w której połączone są ze sobą kręgarstwo oraz masaż zdrowotny. A na czym polega? Lekarz zajmujący się chiropraktyką w odpowiedni i wyuczony na specjalistycznych kursach sposób uciska grupy mięśni, a także konkretne mięśnie oraz kręgi, żeby uzyskać odpowiedni skutek. W tym wypadku jest to przede wszystkim pozbycie się bólów związanych z kręgami i kręgosłupem, a także z karkiem, szyją oraz stawami. Chiropraktyka pomaga również na zniwelowanie uciążliwych i długotrwałych migren, z którymi nie radzą sobie zwykłe tabletki przeciwbólowe. Chiropraktyka nie jest związana bezpośrednio z medycyną, ale też trudno ją zapisać do medycyny alternatywnej czy ludowej. Najbliżej nauk związana jest z fizjoterapią, ponieważ większość chiropraktyków przed podjęciem tego zawodu ukończyła studia z fizjoterapii na specjalnych szkoleniach, na akademii wychowania fizycznego lub w szkole medycznej. Dzięki temu posiadają wyspecjalizowaną wiedzę z anatomii i dokładnie wiedzą jak zbudowane jest ludzkie ciało i gdzie znajdują się jakie mięśnie oraz w których miejscach są zaczepione. Dlatego jeśli inne sposoby zawiodły, a dokuczają nam bóle pleców lub stawów, powinniśmy wybrać się na leczenie za pomocą chiropraktyki.

Bioenergoterapia przykładem medycyny niekonwencjonalnej

Bioenergoterapia to jeden z bardziej popularnych sposobów wykorzystywanych przez osoby zajmujące się medycynę alternatywną lub medycyną niekonwencjonalną. Według osób, które zawodowo zajmują się procesami energoterapeutycznymi jako sposobem leczenia, bioenergoterapia związana jest przede wszystkim z właściwościami energetycznymi, jakie posiada dana osoba lecząca, czyli bioenergoterapeuta. Krótko mówiąc, jeśli nie posiadamy silnej energii własnej, którą możemy przekazać do leczenia innych, żaden kurs nie zrobi z nas dobrego i skutecznego bioenergoterapeuty. A na czym polega takie leczenie? Najprościej rzecz mówiąc, korzysta się z wewnętrznej mocy, która emanuje z ciała bioenergoterapeuty. Odblokowuje ona kanały energetyczne w organizmie ludzkim i dzięki temu organizm zostaje uleczony. Bioenergoterapia ma długą historię i znana jest właściwie na całym świecie. Bardzo popularna jest między innymi w Chinach, gdzie kanały energetyczne mają własną nazwę: meridiany. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie jest to taka sama medycyna jak ta związana z badaniem i przepisywaniem leków, a bioenergoterapeuta nie jest zwyczajnym lekarzem. Nie zajmuje się też leczeniem samej choroby, ale przede wszystkim lokalizowaniem wszelkich zaburzeń energetycznych w aurze chorego. Dzięki temu, że bioenergoterapeuta dokonuje korekty pola bioplazmatycznego, ciało samo usuwa blokady w meridianach i samoistnie dokonuje leczenia.

Lecznicze właściwości cytryny

Cytryna – owoc dodawany do herbaty, ryb i setki innych potraw. Jednak niewielu z was wpadłoby do głowy, żeby ten żółty i kwaśny owoc jeść bez niczego. Od razu można sobie wyobrazić, jak taka próba by się skończyła. Wykrzywieniem twarzy i kwasem w ustach. A jednak cytryna, mimo swojego nieprzyjemnego smaku, jest prawdziwą bombą zdrowotną, szczególnie jeśli chodzi o niedobory witaminy C. Jej brak w najgorszym przypadku może wręcz prowadzić do zachorowania na szkorbut, który w czasach wielkich odkryć geograficznych doskwierał marynarzom, i na który chorowali poszukiwacze złota w Ameryce. A do czego dzisiaj można używać cytryny poza skropieniem nią ryby? Przede wszystkim do leczenia przeziębień; miks miodu z cytryną potrafi zdziałać cuda jeśli chodzi o katar lub kaszel. Dodatkowo, woda z miodem i cytryną pita na czczo rano świetnie oczyszcza nasz organizm z toksyn. Co jeszcze? Naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że cytryna działa zbawiennie na funkcje mózgu, zwiększając jego chłonność. Dzięki cytrynie, a główne dzięki zawartej w niej terpenie regulowana jest synteza cholesterolu w ciele człowieka, a witamina C dodatkowo wzmacnia cały system immunologiczny. Cytryny, a właściwie aromatu cytrynowego można używać również przy aromaterapii. Wystarczy pięć do dziesięciu kropel olejku eterycznego z cytryny by aktywizować działanie naszego umysłu i pamięci. Zapach cytryny i cytrusów w ogóle ma również łagodzić uczucie stresu.

Domowe oczyszczanie twarzy

Każda kobieta chciałaby mieć czystą, promienną i jednolitą cerę na twarzy, wyglądającą jak z reklam kremów przeciwzmarszczkowych. Jednak dopóki w aptekach nie zaczną sprzedawać Photoshopa w pastylkach, trzeba ograniczyć się do rzeczywistych i realnych sposobów dbania o nasz wygląd. Na szczęście jest kilka sposobów na to, by oczyścić naszą twarz i jak najdłużej utrzymać zdrowy i promienny wygląd. Przede wszystkim możemy zastosować tradycyjne, domowe sposoby, znane jeszcze naszym babciom. Jedna z nich to „parówka”, czyli wykorzystanie pary wodnej do otwierania porów i pobudzenia krążenia. Dzięki temu łatwo pozbędziemy się z organizmu toksyn i nadmiaru tłuszczu, który wydzielany jest przez naszą skórę. Jak zrobić taką „parówkę”? Do gorącej wody dodajemy zioła, takie jak tymianek i mięta pieprzowa, które zniwelują wągry i ożywią skórę, przywracając jej zdrowy wygląd. Po takim ogrzaniu i nawilżeniu skóry, najlepiej wacikami, usuwamy to, co wydaliła nasza skóra i oczyszczamy ją przed nałożeniem maseczki, również domowej roboty. Możemy przetrzeć skórę maślanką zmieszaną z sokiem z cytryny i z miodem. Do ratowania skóry świetnie nadaje się również maseczka rozmiękczająca z siemienia lnianego, fiołka trójbarwnego, lipy i nostrzyka, które zalewa się ciepłą wodą. Taką maseczkę nakładamy na twarz na góra dziesięć minut. Możemy użyć też maseczki z samego siemienia lnianego, która zmiękcza naskórek, wygładza skórę i łagodzi podrażnienia.

Przebarwienia słoneczne – jak się pozbyć

Urlop był wyjątkowo udany, pogoda się sprawdziła, było ciepło i słonecznie? Niestety wraz z najnowszą opalenizną na naszej skórze pojawiły się dodatkowe, dziwne piegi. Cóż to takiego i jak sobie z tym poradzić? Prawdopodobnie dorobiliśmy się przebarwień słonecznych, które są wynikiem zaburzenia pigmentacji w naszej skórze i nagromadzenia nadmiaru melaniny. Na przebarwienia narażone są przede wszystkim kobiety, a te niecodzienne i niechciane piegi najczęściej pojawiają się na policzkach, dekolcie, nosie, czole, a nawet nad górną wargą. Jeśli znikną wraz z ciemniejszą barwą skóry nie ma problemu, ale jeśli zaczną same ciemnieć i na dobre gościć się na naszej skórze, mamy pełne prawo powiedzieć im: żegnajcie. Jak jednak pozbyć się plamek tworzących przebarwienia słoneczne? Nie jest to łatwe, ale też nie niemożliwe. Po pierwsze należy wybrać do tego odpowiednią porę roku. Najlepiej zacząć walkę z przeważającym liczbowo przeciwnikiem jesienią, zimą, ostatecznie wczesną wiosną. Nie musimy się też obawiać kosztownych wizyt u lekarza, jest szansa, że poradzimy sobie z tym problemem w domu. W sklepie specjalistycznym lub aptece musimy zaopatrzyć się w kremy lub żele zawierające środki rozjaśniające albo depigmentacyjne. Są to przede wszystkim: popularna witamina C, kwasy owocowe, kwas kojowy lub arbutyna. Takie środki stosowane regularnie powinny dać efekt po mniej więcej sześciu tygodniach. Jeśli nie, czeka nas prawdopodobnie wizyta u kosmetyczki lub kosmetolożki.