Spokojnie, to tylko wzdęcie

Z biegiem lat tempo naszej przemiany materii zwalnia, zauważamy również coraz częstsze problemy ze strony układu trawiennego. Jeżeli niemal codziennie czujemy się nadmuchani jak balon lub pokaźna piłka plażowa – to sygnał od organizmu, że coś jest nie tak. Gdy w naszych jelitach gromadzą się pęcherzyki powietrza a brzuch wydaje zabawne choć zawstydzające odgłosy, to znaczy, że mamy wzdęcie. Co wówczas należy zrobić? Skuteczna pierwsza pomoc to oczywiście zażycie lekarstwa dedykowanego zwalczaniu wzdęć – takie środki znajdziemy w każdej aptece, w różnych przedziałach cenowych. Możemy sobie pomóc również naturalnymi sposobami. Fantastycznie sprawdza się suszona owocnia kopru włoskiego, taką herbatkę możemy zakupić zarówno w aptece, jak i w sklepie zielarskim. Zaparzamy jedną lub dwie torebki suszu, po czym wypijamy – w niedługim czasie powinniśmy odczuć ulgę. Ważna jest również profilaktyka, by zapobiec występowaniu wzdęć w przyszłości. Przede wszystkim zastanówmy się, co takiego jedliśmy w dniu, gdy mieliśmy przykre dolegliwości. Najczęstszymi winowajcami są warzywa o właściwościach wzdymających, takie jak rośliny strączkowe czy kapusta. Często okazuje się, że przesadziliśmy z ilością błonnika i nasz układ trawienny po prostu oszalał. Najczęściej jednak winowajcą jesteśmy my sami – jeśli jemy w pośpiechu, na stojąco lub w biegu, równocześnie prowadząc rozmowę – mamy przyczynę jak na dłoni. Mówienie lub wykonywanie innych czynności w trakcie posiłku skutkuje połykaniem za dużej ilości powietrza, co gwarantuje nam zebranie się pęcherzyków gazu w dalszych częściach układu pokarmowego. Siądźmy zatem spokojnie i w miarę możliwości skupmy się na celebracji posiłku – nie róbmy już nic innego, po prostu jedzmy.

Both comments and pings are currently closed.